Thomas przez chwilę był oszołomiony słowami Liesel. Po kilku sekundach wziął głęboki wdech i potulnie skinął głową. „Pytaj. Nie skłamię.”
W jego spojrzeniu nie kryła się wina. Poza kwestią jego tożsamości, nigdy jej nie okłamał.
Liesel uśmiechnęła się delikatnie i spytała: „Masz na imię Thomas?”
„Tak.” Odpowiedział bez wahania.
W jego oczach płonęła szczerość. Nie mógłby jej okłamać.
Liesel wciąż






