Można śmiało powiedzieć, że Julian wreszcie zmądrzał. Liesel była kompetentna, miała asa w rękawie i układy. Tylko głupiec mógłby się jej sprzeciwić.
Ktokolwiek wsiadł do tego samego wózka co Liesel, zarabiał krocie, nawet nic nie robiąc.
Nie wspominając o tym, że Julianowi przybywało lat. Skoro syn zyskiwał uznanie Liesel, a nawet awansował, to dobrze. Nie zamierzał, jak ten kretyn Richard, uparc






