Liesel słuchała bełkotu Jeffreya z lodowatym spokojem. Dopiero gdy skończył swoją żałosną prośbę, pozwoliła sobie na szyderstwo.
– Więc twierdzisz, że mnie nie zdradzili, tak? Ciekawe, kto nasłał na Jacoba, żeby żądał rozwodu? – Wystarczyło kilka słów, by zatkało go jak szmatą.
Jeffrey długo milczał, w końcu wykrztusił: – Nie musisz pomagać Nat, ale rodzinie Sharp musisz.
Wreszcie wyłożył karty na






