Zmarszczka na czole Edwarda pogłębiła się. Wiedział, że Ofelia ma rację, ale sposób, w jaki to ujęła, był już przesadą. – Natalie już kogoś lubi. To, o czym mówisz, nigdy się nie zdarzy.
Ofelia wydęła usta. – Nie obchodzi mnie to, Edwardzie! Jesteś moim bratem! Jestem strasznie zaborcza i nie pozwolę jej cię ode mnie odbić!
Twarz Natalie zbielała jak płótno.
Prawdę mówiąc, Edward naprawdę jej się






