Jakby coś przeczuwała, Ofelia podniosła wzrok. Obojętny dotąd wyraz jej twarzy nagle się rozpromienił, a kąciki ust uniosły się w uśmiechu.
Edward poczuł, jak gardło mu się zaciska. W tej jednej chwili nie potrafił odróżnić frustracji od bólu, który przeszył mu serce.
Spóźnił się dosłownie chwilę, a już dopadła ją ta szalona, stara wiedźma i zaczęła ją dręczyć.
Podszedł do niej i delikatnie uścisn






