„Ofelia”. Ledwie Edward to wymówił, a Ofelia już rzuciła mu obojętne spojrzenie.
– Umieram z głodu.
Edwardowi ulżyło, że wciąż chce z nim rozmawiać. – Przygotuję śniadanie.
Po tych słowach zerknął na Josepha. – Chodź, pomóż mi.
Joseph prychnął z lekceważeniem. Wstał, przeciągając się leniwie. Nie zmrużył oka przez całą noc, dotrzymując Ofelii towarzystwa przy grach wideo i innych rozrywkach. Rzecz






