– Ofelia oniemiała po radach Josepha. Co za bzdury wygaduje? Powinien być po jej stronie, a nie ją sabotować.
Edward wypchnął Ofelię z kuchni. – Coś mu się porobiło z głową, więc go zignoruj. Idź odpocząć.
Choć skołowana, Ofelia nie dopytywała, gdy Edward wypychał ją z kuchni. I tak nie miała zamiaru z nim rozmawiać.
Gdy tylko Ofelia wyszła, Joseph zaklął pod nosem. – Ty zboczeńcu! 28 centymetrów,






