Larry udawał spokój.
— Oczywiście. Proszę bardzo. — Joan szybko podała mu projekt.
— Co to za beznadziejny projekt? To się nie nada! Przygotuj nowy! — Larry naturalnie nie zapomniał o celu swojej wizyty w jej biurze.
— Ale dlaczego? Myślę, że jest całkiem dobry. — Joan ogarnęło zdumienie.
— Czy decyzja należy do ciebie, czy do mnie? Oczywiście możesz zdecydować się jej nie zmieniać...
— Zrobię to,






