„Cieszę się. Chodźmy teraz razem na kolację”.
„Przepraszam cię, Dustin. Ale nie sądzę, żebym mogła pójść dziś z tobą zjeść. Wynagrodzę ci to innym razem” – obiecała Joan.
Brzmiała przepraszająco i była zraniona. W tamtym momencie jedyne, o czym marzyła, to wrócić do domu i porządnie się wyspać.
„W takim razie pozwól, że odprowadzę cię do domu” – zaoferował Dustin. „Będziemy mieli jeszcze wiele oka






