— Puść mnie! Zostaw mnie!
Joan z całych sił okładała go pięściami, próbując go odepchnąć.
Jednak Larry nie chciał jej puścić i trzymał ją mocno w objęciach.
Po chwili szamotaniny przestała się ruszać, zdając sobie sprawę, że to daremne. Pozwalając Larry'emu się tulić, kontynuowała szlochanie w jego ramionach.
— Joan, proszę, uwierz mi. Kocham cię za to, kim jesteś, i nie obchodzi mnie twoje pochod






