*TESSA*
Nie oglądałam się za siebie i nie przestałam biec…
Jeśli był za mną… Wiem na pewno, że nie mam z nim szans… Mimo to, nie chciałam, żeby mnie dogonił.
Kiedy odważyłam się spojrzeć wstecz, zdałam sobie sprawę, że nie biegł za mną.
Zwolniłam i zaczęłam żwawo oddalać się od hotelu… Masowałam pierś, próbując się uspokoić.
Wszystko w porządku.
Wszystko jest w porządku.
Popełniłam błąd, upijając się i wdając się w romans na jedną noc…
To nie koniec świata.
A najbardziej pocieszające było to, że na pewno go więcej nie zobaczę.
Kiedy wróciłam do domu… Szybko przygotowałam sobie śniadanie i pojechałam do firmy, w której pracowałam.
Gdy dotarłam do wejścia do budynku, zadzwonił mój telefon komórkowy.
Uśmiechnęłam się, widząc, że to moja mama.
Powoli odebrałam.
„Halo, mamo”.
„Och, kochanie. Mam nadzieję, że nie zapomniałaś, że dziś wieczorem są 60. urodziny twojego wujka Wilsona. Wydaje bankiet w hotelu Cromwell’s. Będziesz tam, prawda?”
„Nie, mamo. Nie chcę iść”.
Gdybym poszła na ten bankiet, na pewno wpadłabym na mojego ojca i moją macochę, a naprawdę nie miałam ochoty znosić ich towarzystwa tego wieczoru.
„No weź, Tessa. Twój wujek Wilson i jego żona byli dla nas bardzo mili. Przynajmniej możesz uczcić jego zaproszenie” – przekonywała mnie mama.
Westchnęłam.
Kiedy miałam dziesięć lat, mój ojciec zdradził moją matkę i praktycznie ją porzucił. Gdyby nie wujek Wilson, moje życie byłoby nie do zniesienia.
„Dobrze. Pójdę”.
„I staraj się nie kłócić z ojcem” – ostrzegła.
„Jeśli nie będzie sprawiał mi kłopotów… nie będę”. A potem się rozłączyłam.
Lata temu moja matka klęczała na ziemi i błagała ojca, żeby nie składał pozwu o rozwód.
Powiedziała mu, że wybaczy mu romans… jego niewierność, ale on ją odrzucił.
Nie tylko rozwiódł się z moją matką, ale także zabrał jej wszystko.
Potem życie było dla nas trojga bardzo ciężkie.
Nie mogę zmusić się do wybaczenia ojcu, że nas tak skrzywdził.
Weszłam do firmy w samą porę i usiadłam przy biurku.
Moja koleżanka, Audrey Brosnan, podeszła do mnie.
„Wyglądasz dziś inaczej, Tess?”
Zmarszczyłam brwi. „Inaczej? Jak?”
„Byłaś markotna, odkąd Marcus z tobą zerwał, ale dziś… wcale nie wyglądasz na smutną”.
Audrey i ja jesteśmy dość blisko.
Westchnęłam. „Może to dlatego, że miałam szaloną noc. Nie uwierzysz, wydałam dwieście dolarów na prostytutkę, żeby ukoić moje zranione serce” – powiedziałam ze śmiechem.
„Nie mów” – zachichotała.
Ona naprawdę myśli, że żartuję.
Często robimy sobie różne żarty, więc nie jestem zaskoczona.
Kilka osób myślało, że mamy bogate doświadczenie w kontaktach z mężczyznami, podczas gdy w rzeczywistości… jesteśmy konserwatywne jak diabli.
Dlatego wciąż jestem wściekła na to, co stało się zeszłej nocy.
To w ogóle nie było w moim stylu.
„Nowy szef zaczyna dziś pracę” – oznajmiła.
Wzruszyłam ramionami.
„Słyszałam, że jest spadkobiercą Hudson Group. Jego ojciec jest wysokim urzędnikiem państwowym, a matka prezesem w centrali firmy. W tej chwili… większość pań w firmie umiera, żeby go poznać… Jestem pewna, że jest bardzo przystojny”.
Przewróciłam oczami.
Mogę mieć tylko nadzieję, że nie jest jednym z tych niegrzecznych i pompatycznych spadkobierców.
Nie zniosę pracy dla dupka jako mojego szefa.
Mój przełożony, Ethan Bascon, podszedł do mnie.
„Mamy teraz spotkanie w sali konferencyjnej!” – oznajmił i zaczął odchodzić.
Szybko wzięłam notatnik i długopis i poszłam za nim.
Weszłam do sali konferencyjnej i zastałam wszystkich już siedzących, więc usiadłam cicho w kącie.
Mój umysł powędrował do wczesnych godzin porannych… był taki przystojny.
Pomyślałam o wściekłym wyrazie jego twarzy, kiedy położyłam te 200 dolarów na łóżku.
Zakryłam usta dłonią i roześmiałam się.
Może posunęłam się za daleko…
Ale po prostu nie mogłam znieść tego wyrazu obrzydzenia, którym mnie obdarzył, a tym bardziej tego, że miał mnie odprawić jako prostytutkę.
To byłoby takie poniżające.
Oklaski zaskoczyły mnie i wyrwały z zamyślenia.
Mężczyzna w granatowym garniturze wszedł do sali konferencyjnej.
Opadła mi szczęka, kiedy jego twarz zarejestrowała się w mojej siatkówce.
Dlaczego… dlaczego on tu jest?
Coś jest nie tak z moimi oczami… zdecydowanie coś jest nie tak z moimi oczami.
Potarłam oczy kciukami… Zamknęłam je i otworzyłam ponownie, ale to wciąż był on.
Mężczyzna, z którym spędziłam jedną noc!
Mężczyzna, któremu zapłaciłam 200 dolarów!
O mój Boże!
Gdzie tym razem ucieknę?






