Violet
— Zamknę się w łazience — powiedziałam beznamiętnie. — Zobaczymy się po wyścigu.
— Nie mów tak. — Kylan zmarszczył brwi. Jemu łatwo było mówić. Nie musiał biec, a nawet gdyby musiał, jego nogi były wystarczająco długie, by nadążyć.
Uniosłam dłoń, by przesunąć nią po twarzy, ale zatrzymałam się w połowie i po prostu zostawiłam ją w powietrzu. Byłam wyczerpana. To wszystko było wyczerpujące.






