Declan
Moje knykcie zbielały, gdy zacisnąłem dłonie na kierownicy, co kilka sekund rzucając okiem w lusterko wsteczne. Czarny sedan śledził nas od momentu opuszczenia szpitala, utrzymując ostrożny dystans – nie za blisko, nie za daleko. W sam raz, by mieć nas w zasięgu wzroku.
– Więc, jaką sukienkę zamierzasz ubrać na dzisiejszy wieczór? – zapytałem, starając się, by mój głos brzmiał celowo swobod






