Seraphina
Następnego popołudnia przyprowadziłam Katherine do Fredericka na badanie kontrolne, aby upewnić się, że wczorajsze wydarzenia nie zaszkodziły dziecku. Uważnie sprawdziłam jej parametry życiowe po raz kolejny, z ulgą dostrzegając stabilność w wynikach.
– Wszystko jest na miejscu, tak jak prosiłaś – powiedział profesjonalnie Frederick, choć wyczuwałam jego utrzymującą się dezaprobatę wobec






