Seraphina
Posterunek policji w Bostonie tętnił życiem, ale ja mogłam się skupić tylko na czystej wściekłości emanującej od Sebastiana. Jego zazwyczaj nieskazitelny wygląd legł w gruzach — poluzowany krawat, rozczochrane włosy i dzikie z furii oczy, gdy przemierzał krokiem małą celę zatrzymań.
Poczułam, jak ogarnia mnie zimna determinacja, wiedząc, że muszę chronić Katherine i jej dzieci za wszelką






