Z perspektywy Marka
Byłem przerażony, kiedy wielki mężczyzna przyparł tego mniejszego, z białymi włosami, do drzwi. Ale potem poczułem zmieszanie, gdy białowłosy mężczyzna uśmiechnął się i mrugnął do Theo. Zupełnie jakby w ogóle się nie bał, jakby to była dla niego zabawa.
Byłem ponad miarę zdezorientowany, ale zostałem wyrwany z tych myśli, gdy doleciał mnie zapach wielkiego mężczyzny. Natychmias






