Harper
Kiedy Dean wspomniał, że zbliżamy się do posiadłości Beauregardów, przestałam tyle mówić.
Siedziałam w limuzynie między Maddoxem a Anną, starając się nie gapić zbyt ostentacyjnie przez okno, ale kiedy dotarliśmy na miejsce, stało się to niemożliwe, bo posiadłość zdawała się nie mieć końca.
Po przejechaniu przez wielką, czarną bramę, droga do samej rezydencji ciągnęła się w nieskończoność.
N






