– Wypytywałem jednak weteranów wśród personelu sierocińca – kontynuował Jonathan. – Kiedy znaleziono moją żonę, była sina z zimna i ważyła nieco ponad dwa kilogramy. Prawdopodobnie była wcześniakiem.
Steven usiadł z powrotem naprzeciwko Jonathana. Szarpnął za kołnierzyk, rozluźniając go, by jego płytki, urywany oddech mógł wreszcie miarowo się uspokoić.
– Jakim cudem rodzina White'ów mogła ją wted






