Adrian rozkrzyżował nogi, przygotowując się, by wstać i wyjść.
Gianna zareagowała, rzucając się w przód i chwytając go za nogę. Spojrzała na niego z dołu szeroko otwartymi, przerażonymi oczami. "Tato, czy naprawdę wyjeżdżamy tylko na czas, aż wszystko przycichnie? Nie wyrzekniesz się mnie, prawda? Sprowadzisz mnie z powrotem, tak?"
Jej oczy były pełne rozpaczliwego przywiązania córki i szaleńczej






