Alexander
Czterdzieści pięć sekund. Jej oczy wciąż były utkwione w moich, spokojne i pewne siebie.
Pełna minuta. Moja klatka piersiowa wręcz krzyczała z bólu, ale niech mnie szlag trafi, jeśli wynurzę się pierwszy.
Usta Olivii wygięły się w uśmiechu pod wodą. Potem odbiła się od dna i wystrzeliła na powierzchnię.
Natychmiast ruszyłem za nią, wynurzając się z głośnym haustem powietrza. „Wygrałem”.






