Olivia
Poranne światło przesączało się przez sypialniane zasłony, gdy wyciągałam z szafy kremową bluzkę. Tkanina była miękka w dotyku, kosztowna w ten specyficzny sposób, w jaki wydawało się być wszystko w tym domu. Właśnie zapinałam ostatni guzik, gdy ramiona Alexandra oplotły moją talię od tyłu.
— Jakieś plany na wieczór? — Jego oddech był ciepły na mojej szyi.
Oparłam się o jego pierś, ciesząc






