ELARA
Następnego dnia Maisie zawiozła mnie do posiadłości Sterlingów, bym mogła odebrać świeżo wyprany mundur. Wchodząc do środka, zauważyłam, że w domu wciąż panuje cisza, co oznaczało, że Rowana i Kaela jeszcze nie było.
Nie podobało mi się to.
W jakiś sposób mi ich brakowało, nawet tego opryskliwego, zielonookiego bliźniaka, który dla mnie gotował.
Moja wilczyca poruszyła się, okazując niezadow






