ELARA
Wysiadłam przy bramie mojej watahy i od pierwszej minuty, gdy przez nią przeszłam, napotykając wrogie spojrzenia strażników, powinnam była wiedzieć, że mój dzień będzie z każdą chwilą tylko gorszy.
Na moje nieszczęście, przybyłam w porze, gdy wszyscy kończyli pracę, a kiedy widzieli mnie idącą ulicami z torbą mocno przyciśniętą do boku, szeptali i mruczeli coś między sobą. Szłam szybciej, un






