Przez półtorej godziny rozmawiam przez telefon z Ashley i zespołem PR, obmyślając oświadczenie dla mediów oraz plan, jak Kas i ja powinniśmy odpowiadać na wypadek pytań od reporterów.
Rozłączam się i przecieram dłońmi twarz. Naprawdę zjebałem. Zespół PR jest wściekły, Ashley jest wściekła. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak wściekła jest Lenora. To było wydarzenie międzynarodowe. Ona też będzie musi






