– Dlaczego znowu nie możesz ze mną pojechać? – pytam Bronxa, wygładzając sukienkę, w którą przebrałam się na wycieczkę do ogrodów botanicznych.
– Nie było mnie w biurze od ponad tygodnia. Tonę w pracy, a dziś wieczorem mamy uroczystą kolację, z której nie mogę się urwać, żeby popracować do późna. Jeśli nie pójdę tam na kilka godzin, nie zdołam nadrobić zaległości – obejmuje mnie w pasie i patrzy n






