POV Kaidana
Odłożyłem widelec mocniej, niż zamierzałem; brzęk o porcelanę rozległ się ostro w ciszy jadalni. Cassidy siedziała sztywno na krześle naprzeciwko mnie ze spuszczonym wzrokiem, skubiąc brzeg serwetki zamiast jedzenia, które kazałem służącym przed nią postawić.
— Jedz — powiedziałem cicho, ale na tyle stanowczo, by nie zostawić miejsca na dyskusję. — Od rana ledwo przełknęłaś kęs — nacis






