Z perspektywy Rykera
Minęły dni, a Kaidan wciąż nie wypowiedział do nas więcej niż garść słów. W każdym razie nie prawdziwych słów. Ilekroć mijałem jego pokój, łapałem się na tym, że zwalniam krok, czekając, mając złudną nadzieję, że wypowie moje imię.
Zamiast tego za każdym razem spotykała mnie cisza, głośniejsza niż cokolwiek, co mógłby powiedzieć.
Koronacja i naznaczenie zbliżały się z każdym






