Perspektywa Cassidy
Wzrok Kellana spoczywał na mnie, gdy siedziałam sztywno przy stole. Potem jego usta wygięły się w uśmiechu.
— Ładnie wyglądasz, Xayro — powiedział.
To imię prześlizgnęło się po mojej skórze niczym dreszcz chłodu, a ja spuściłam wzrok na krawędź talerza. Odmawiałam patrzenia na niego, nie pozwalałam temu słowu we mnie osiąść. Nie byłam Xayrą. Byłam sobą.
Przez kilka chwil nie na






