Perspektywa Kellana
Lochy cuchnęły wilgotnym kamieniem i żelazem. Moje buty uderzały echem o podłogę, gdy szedłem wąskim korytarzem, a światło pochodni rzucało cienie na ściany.
Huxley osunął się na żelazne kraty, a łańcuchy na jego nadgarstkach zwisały luźno. Światło pochodni oświetlało zapadnięte policzki. Wyglądał na zbyt zadowolonego z siebie jak na kogoś, kto powinien być złamany.
Kiedy zatrz






