POV Cassidy
Nadszedł czas kolacji, więc udałam się do jadalni z pełnym zamiarem dalszego ignorowania Kellana. Weszłam i zobaczyłam, że stół jest już nakryty, a nad półmiskami unoszą się smużki pary.
Kellan już siedział, z jednym ramieniem niedbale wyciągniętym na oparciu krzesła. Odchylił się do tyłu, spowity swoją zwykłą aurą kontroli niczym płaszczem.
Jednak w chwili, gdy jego oczy mnie odnalazł






