Z perspektywy Kaidana
Zgrzyt stali i smród krwi wypełniały dziedziniec Królewskiej Twierdzy, tak gęste, że aż trudno było oddychać. Dym unosił się z murów Twierdzy, gdzie ogień zdążył już opalić kamień.
Krzyki i warkoty niosły się w powietrzu, podczas gdy strażnicy i ludzie Huxleya rzucali się na siebie – szarpiące pazury, tnące ostrza, kłapiące zęby. Ledwie wiedziałem, gdzie kończyło się jedno s






