Z perspektywy Cassidy
Ciężar jego ciała osunął się na mnie, a na początku w ogóle tego nie poczułam. Moje dłonie były już śliskie, drżały pod wpływem ciepła przelewającego się przez moje palce, ale to wtedy, gdy klatka piersiowa Kellana ostatecznie znieruchomiała, świat zdawał się przechylić.
Jego oczy, szkliste i utkwione w pustce. Wpatrywałam się w nie, błagając w duchu, by się poruszyły, by za






