POV Kellana
Spotkanie już się sypało. Członkowie rady przekrzykiwali się nawzajem, a ich głosy przybierały na sile, aż trudno było odróżnić, gdzie kończy się jeden argument, a zaczyna kolejny.
Krzesła szorowały o kafelki, a klimatyzacja niewiele dawała, by ostudzić bijący od nich żar.
Oparłem się na krześle, przyciskając dwa palce do skroni, próbując zachować cierpliwość, podczas gdy kłótnia coraz






