POV Cassidy
Tętno skoczyło mi do gardła, a mój uścisk na dłoni Kellana stał się sztywny. Ich nagłe pojawienie się było jak uderzenie pioruna, które rozdarło powietrze i zatrzymało wszystko.
To Cyprian wystąpił naprzód. Jego twarz zdradzała desperację, podobnie jak jego głos.
— Nie odchodź, proszę.
To słowo zabrzmiało we mnie niczym rozkaz. Morgana zareagowała pierwsza, gwałtownie marszcząc brwi, g






