VARKAS.
W pokoju zapadła cisza, jakby wszyscy próbowali przetrawić to, co właśnie powiedziałem. Kaelith usiadła obok mnie i karmiła małą pod cienkim lnianym kocykiem. Już wcześniej wtajemniczyłem ją w te plany.
Alaric pokiwał powoli głową, masując szczękę.
– To właściwie kurewsko dobry pomysł. Uczniowie akademii w ogóle nie mieszają się z tymi z innych placówek, prawda?
– Masz cztery. Myślę, że wp






