KAELITH.
Tydzień minął jak we mgle; walka między karmieniem, próbami snu a gośćmi była niezwykle wyczerpująca. Chociaż wszyscy pomagali, ona nieustannie domaga się mleka, a ja jestem jedyną osobą, która może jej to zapewnić.
Kieran, Karys i ich rodziny również przyjechali; z wizytą wpadli także Raihana i Raykon wraz z bliskimi. To był przyjemny czas, aczkolwiek męczący. Dom wciąż tętnił życiem.






