VARKAS.
Wszystko zlewa się w jedną wielką rozmytą plamę czystej adrenaliny, gdy wpadamy przez drzwi szpitala. Zabrałem Kaelith do prywatnej sali, która była dla niej przygotowana od kilku tygodni. Jest w niej już wszystko, czego będzie potrzebowało nasze dziecko.
Karys chciała pomóc przy porodzie, ale Kaelith stwierdziła, że da sobie radę, i nie pozwoliła nikomu oprócz mnie i Dovary wejść do sal






