W pędzie bambusa było wystarczająco dużo płynu, by zaspokoić ich pragnienie po zaledwie kilku kęsach.
Spojrzała na Masona błagalnie, podając mu resztę bambusa, a on go dokończył.
Wkrótce słońce przedarło się przez poranną mgłę, a światło wpadło przez ukośny, prowizoryczny dach, pod którym znaleźli schronienie.
– Chodź – powiedział mężczyzna, pochylając głowę, by posłać jej łagodne spojrzenie.
– Do






