„Ciociu Hannah, piję za twoje zdrowie!” Emmanuel nalał kolejny kieliszek wina i uniósł go w stronę młodej kobiety, uśmiechając się.
Nie był dobry w kontaktach towarzyskich, zwłaszcza na tak dużych rodzinnych spotkaniach, ale stopniowo robił postępy i nie zwracał się już do ludzi bezceremonialnie pełnym imieniem i nazwiskiem.
„Nie trzeba. Nie piję!” Hannah Quillen nawet nie zaszczyciła Emmanuela sp






