Mackenzie nie zniżyłaby się do takiej małostkowości. Ale jako żona Emmanuela, będąc świadkiem takiej sytuacji, musiała wszystko wyjaśnić.
"Mackenzie, ona podarła garnitur, który mi dałaś!" – zrelacjonował Emmanuel z nutą frustracji w głosie.
Widząc jego lekką irytację, Mackenzie wykrzywiła wargi w ledwo zauważalnym uśmiechu, czując niewytłumaczalną przyjemność. Hę, pomyśleć, że temu głuptasowi tak






