*W ogóle nie ma w sobie romantyzmu*, pomyślała Mackenzie.
Emmanuel wyczuł, że coś jest nie tak, gdyż ostatecznie zauważył, że żona się na niego złości.
Cóż, wyglądało na to, że jutro będzie musiał poradzić się Rhei, jak na nowo udobruchać żonkę.
Mackenzie milczała przez chwilę, po czym odezwała się: – Dwa dni temu, po tym jak wróciliśmy do domu, moja matka pojechała do posiadłości rodziny Quillen.






