– Tak jest, kapitanie! – Po zasalutowaniu Ashton posłała Emmanuelowi ostatnie gniewne spojrzenie, po czym odeszła, by zająć się dochodzeniem.
Emmanuel pokręcił głową i uśmiechnął się gorzko. – Kapitanie Payne, posiadanie tak porywczej podwładnej chyba w każdym miejscu przysparza ci kłopotów, co?
Ashton nie odeszła daleko, gdy wypowiedział te słowa. Słysząc skargę Emmanuela, poczuła przemożną ochot






