Tego wieczoru Alessandra odebrała telefon od Emmanuela i, jak można się było spodziewać, była tak podekscytowana, że z trudem zasnęła, z niecierpliwością wyczekując świtu.
Jeszcze przed południem zdążyła już zabrać się za przygotowywanie zupy.
Roselynn nie wyszła tego dnia z domu; wciąż w piżamie, widząc, jak jej matka gotuje wywar na wolnym ogniu, podświadomie pomyślała, że to na obiad.
– Mamo, j






