Daisy
DUPEK MCGILLICUDDY WNIÓSŁ mnie do budynku obok domu i rzucił na materac na środku podłogi. Wyjrzałam tylko tyle, by ogarnąć wzrokiem pomieszczenie; widziałam jedynie pustą przestrzeń i kilka okien u szczytu bardzo wysokich ścian. Brak łatwej drogi ucieczki i brak nadziei na wewnętrzną instalację sanitarną.
— Nie dałem ci tyle ketaminy, żebyś była nieprzytomna tak długo — powiedział Dupek. —






