Trzecioosobowy punkt widzenia
Popołudnie było wirem zapachów, cieni i szeptanych plotek watahy. Nawet wśród wilków w mieście romans między Magnusem a Ofelią wywoływał westchnienia ulgi i aprobaty. Normalne, stałe więzi wydawały się łatwiejsze do strawienia niż plątanina ambicji i pożądania w innych miejscach.
Tymczasem Alistair odniósł Vivienne z powrotem do jej legowiska. Po drodze telefon od mat






