Punkt widzenia Autora
Tamtego ranka, po odświeżeniu się, Penelopa zeszła na dół i zastała w jadalni upiorną ciszę.
Stół śniadaniowy był już nakryty – parujące mięsa, ciepłe pieczywo i świeżo nalana herbata z czerwonych pomarańczy – ale Alfy Percivala, Luny Genevieve i Tristana nigdzie nie było.
Brwi Penelopy lekko się zmarszczyły. Zwróciła się do stojącej w pobliżu pokojówki. "Gdzie jest mój ojcie






