Tessa
Kiedy wróciliśmy do willi później tej nocy, podwójne drzwi prowadzące na nasz balkon stały otworem, wpuszczając do środka chłodne nocne powietrze i daleki szum fal rozbijających się o brzeg. Burza minęła, pozostawiając po sobie czyste niebo usiane gwiazdami. Maisie już dawno poszła spać, padając po cukrowym haju wywołanym lodami. Podobno świetnie się bawiła z opiekunką. Wszystko było w porzą






