Tessa
Upierałam się, że wszystko w porządku i nie potrzebuję pomocy, ale Gideon i tak praktycznie zaniósł mnie do domu, sprawiając, że niejeden przechodzień przystawał, by gapić się na tę scenę. Twarz mi zapłonęła, choć tym razem nie z powodu dziwnego magicznego żaru. Byłam po prostu zażenowana.
— Siadaj — rozkazał, gdy dotarliśmy do kuchni, wskazując na stołek przy blacie. Usiadłam posłusznie, po






