Tessa
Dziedziniec kwatery głównej watahy był dzisiaj wyjątkowo cichy. Zazwyczaj siedziałyśmy tu z Gretel przy naszym ulubionym stoliku, jedząc lunch i plotkując w słońcu. Ale rano zadzwoniła, że jest chora, więc zostałam sama.
Nie przeszkadzała mi jednak ta samotność. Dało mi to szansę, by głębiej wgryźć się w książkę o elementalach, którą pożyczyliśmy z Gideonem wczoraj z biblioteki. Wieczorem by






