Tessa
Wpatrywałam się w białe kasetony sufitowe, licząc je po raz dwunasty. Robiłam wszystko, by nie myśleć o tym, co się stało, choć to nie pomagało. Sufit miał dokładnie czterdzieści osiem kasetonów – liczyłam je wielokrotnie od czasu przebudzenia się w tym szpitalnym łóżku kilka godzin temu.
Czterdzieści osiem kasetonów i żaden z nich nie miał dla mnie odpowiedzi.
Omal nie zabiłam własnej rodzi






